Samobójstwa księży w Brazylii – milczący dramat Kościoła

Śmierć 40-letniego kapłana, która miała miejsce pod koniec lutego tego roku w jednej z kurytybskich parafii, ponownie zwróciła uwagę wiernych brazylijskiego Kościoła na trudny temat zdrowia psychicznego duchowieństwa. Nie był to odosobniony przypadek. Zarówno w naszej diecezji, jak i w innych regionach Brazylii niekiedy dochodzi do samobójstw księży. Wspomniany kapłan, podobnie jak inny duchowny, który niedawno również targnął się na swoje życie, należał do zgromadzenia zakonnego.

W mediach społecznościowych liczni księża z różnych części kraju wyrazili smutek i zwrócili uwagę na cierpienie psychiczne, które często pozostaje niewidoczne w życiu kapłanów. Jeden z nich napisał: „Niestety kolejny brat w kapłaństwie nie wytrzymał ciężaru i odebrał sobie życie. Módlmy się za naszych księży”. To dramatyczne wydarzenie ponownie stawia pytanie: kto troszczy się o tych, którzy troszczą się o innych?

Według badań, prowadzonych przez ks. Lício de Araújo Vale, zajmującego się prewencją samobójstw, w ciągu ostatnich 10 lat w Brazylii co najmniej 43 księży odebrało sobie życie. Dane z lat 2016–2023 wskazywały na 40 takich przypadków. W rzeczywistości liczba ta prawdopodobnie jest wyższa, ponieważ część samobójstw nie trafia do oficjalnych statystyk. Choć wskaźnik ten jest niższy niż średnia w całym społeczeństwie, problem budzi ogromne poruszenie. Dotyczy bowiem osób, które z racji swojej misji mają być źródłem nadziei i duchowego wsparcia.

Kościół katolicki przez długi czas surowo oceniał samobójstwo. Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 roku nie pozwalał nawet na katolicki pogrzeb dla osób, które odebrały sobie życie, traktując ten czyn jako ciężkie naruszenie przykazania „Nie zabijaj”. Dopiero po Soborze Watykańskim II podejście zaczęło się zmieniać. Dziś teologia uwzględnia wiedzę psychologiczną i psychiatryczną. Katechizm Kościoła Katolickiego przypomina, że nie należy tracić nadziei na zbawienie osób, które odebrały sobie życie, ponieważ Bóg zna głębię ludzkiego cierpienia i może dać możliwość zbawiennego żalu.

Badania przeprowadzone wśród brazylijskiego duchowieństwa wskazują trzy główne przyczyny samobójstw księży:

  1. Stres i przeciążenie pracą. Kapłaństwo należy do zawodów o bardzo wysokim poziomie stresu. Księża pracują od wczesnego rana do późnej nocy: odprawiają liturgie, prowadzą duszpasterstwo, odwiedzają chorych, zarządzają parafią i towarzyszą wiernym w ich problemach. Społeczeństwo wymaga, by znali się na wszystkim, poczynając od budownictwa, a kończąc na administracji i psychologii. Według badań w Brazylii bycie księdzem jest bardziej stresujące niż praca policjanta – a przecież życie funkcjonariuszy policji w tym kraju nie należy do łatwych.
  2. Samotność. Wielu duchownych mieszka samotnie na plebaniach, szczególnie w mniejszych parafiach. Brak głębokich relacji i przyjaźni prowadzi z czasem do izolacji. Jeden z księży wyznał, że podobnie jak w tym roku, za 10 czy 20 lat w ten sam sposób, samotnie spędzi czas Bożego Narodzenia: odprawiając Msze o ustalonych godzinach. A gdy po liturgii udaje się zmęczony do swojego pokoju, jego wierni radośnie świętują w gronie rodziny czy przyjaciół. Osamotnienie widoczne jest, zwłaszcza kiedy kapłan jest starszy lub ma problemy zdrowotne. Mój znajomy, kapłan diecezjalny, którego podziwiałem za piękną pracę duszpasterską i oddanie Kościołowi, kiedy odwiedziłem go w jego ciężkiej chorobie, wyznał, że odczuwa brak nie tylko pomocy, ale i zainteresowania ze strony biskupa oraz innych księży. Sam miałem podobne doświadczenie. W chorobie więcej pomocy doświadczyłem od świeckich przyjaciół, którzy, aby mi pomoc, co tydzień pokonywali odległość ponad 400 km w jedną stronę, niż od współbraci mieszkających „za miedzą”. Sytuacja ta zmieniła się radykalnie, kiedy przyjechałem do Polski na leczenie. Zakon okazał mi wtedy wiele serca i pomocy w powrocie do zdrowia.
  3. Nadmierne wymagania. Kapłani często stawiają sobie bardzo wysokie wymagania. Biskupi nakładają na nich też liczne obowiązki, nie zawsze oferując wsparcie. W Brazylii duchowny w odróżnieniu od sprzątaczki kościelnej czy sekretarki kancelarii parafialnej, które są zarejestrowanie jako pracownicy diecezji, traktowany jest jako pracownik wykonujący prace na zlecenie. Do tego dochodzi presja wiernych, przełożonych oraz ciągła ocena ze strony społeczeństwa. Ksiądz jest nieustannie obserwowany – za sposób ubierania się, styl duszpasterstwa, długość homilii czy zarządzanie parafią. Niezależnie od tego, co zrobi, zawsze znajdzie się ktoś, kto go skrytykuje. Niektórzy świeccy posuwają się nawet do donosów, twierdząc, że „rolą świeckich jest ratować Kościół”. To prowadzi do wypalenia zawodowego i depresji.

Samobójstwa wśród duchownych nie są problemem wyłącznie Brazylii. To dramat współczesnego kapłaństwa – napięcie między teologicznym a społecznym obrazem księdza. Z jednej strony kapłan postrzegany jest jako szafarz sakramentów, przewodnik duchowy i supermen. Z drugiej strony społeczeństwo traktuje go jak pracownika instytucji. Ta sprzeczność rodzi wewnętrzny konflikt i poczucie zagubienia. W świecie coraz bardziej zsekularyzowanym wielu księży czuje się jak „ciało obce”. Boli ich widok młodych ludzi opuszczających Kościół, rosnąca obojętność religijna czy nieodczuwalny skutek ich wysiłku duszpasterskiego. Do tego dochodzą tendencje współczesnego świata oraz jego wizja lansowana w środkach masowego przekazu, która także wpływa na odczucia kapłana.

Tragedie samobójstw przypominają o ważnej prawdzie: ksiądz nie jest tylko funkcją w Kościele – jest człowiekiem. Ma swoje słabości, lęki i chwile zwątpienia. Dlatego coraz częściej pojawia się apel, aby wierni nie traktowali kapłanów jedynie jako osób, od których czegoś się wymaga. Potrzebują oni przyjaźni, wsparcia i zwykłej ludzkiej życzliwości.

Kapłani żyją na własnej drodze krzyżowej – samotność emocjonalna, nadmierne wymagania, presja na świętość, brak autentycznych przestrzeni słuchania i wsparcia. Wierni często przychodzą tylko wtedy, gdy czegoś potrzebują, oczekują doskonałości, ale nie dają nic w zamian. Tymczasem ksiądz, jak każdy człowiek, popełnia błędy i ma swoje słabości. Zasługuje na szacunek, troskę i wolność.

Problem samobójstw wśród kleru Kościoła brazylijskiego coraz bardziej jest zauważany także przez naszych hierarchów. Zaczyna się o tym mówić oraz organizować duszpasterstwo wsparcia dla duchownych.

Jeśli masz przyjaciela księdza – dziękuj Bogu. Zapytaj, jak się czuje i traktuj jak człowieka. Bo pod sutanną bije serce człowieka, który także potrzebuje czułości, zrozumienia i nadziei.

Tekst ten opracowałem, korzystając z artykułów kościelnych, oraz moich osobistych spostrzeżeń.  

Dodaj komentarz