Tradycyjnie w poniedziałek po Niedzieli Miłosierdzia, chrystusowcy pracujący w Brazylii spotkali się na corocznych rekolekcjach. Podobnie jak rok temu zjechaliśmy się do położonego blisko Kurytyby Domu rekolekcyjnego prowadzonego przez siostry ze zgromadzenia Świętej Rodziny. Swego rodzaju przyjaźń między naszymi zgromadzeniami zakonnymi trwa od wielu lat i chyba nie ma w naszej prowincji chrystusowca, który w jakiejś parafii, przez które przeszedł, nie współpracowałby z tymi siostrami.
Sam dom, mimo że położony jest zaledwie kilkanaście kilometrów od Kurytyby i ok 2 km od głównej trasy przecinającej stan Parana ze wschodu na zachód, zbudowany jest w zacisznym miejscu. Oprócz tych niedyskusyjnych walorów dużym plusem jest także sympatia prowadzących go sióstr zakonnych i dobre polskie jedzenie. A przecież wiadomo, że w zdrowym ciele, zdrowy duch.
Tegorocznym ćwiczeniom rekolekcyjnym przewodniczył ks. Łukasza Wacław, Sekretarz generalny Towarzystwa Chrystusowego. On też był najmłodszym w naszym gronie kapłanem, dlatego też rozważania, jakie prowadził, napełniły nas duchem młodości i przypomniały początki naszego kapłaństwa.
Ksiądz Łukasz oprócz posługi głoszenia rekolekcji był też Delegatem Przełożonego generalnego na Kapitułę naszej prowincji, jaka odbyła się po rekolekcjach w domu prowincjalnym. W samej Kapitule ze względu na kurczący się stan osobowy uczestniczyło połowę księży należących do prowincji.
Pobyt na rekolekcjach, modlitwa przy naszym grobowcu na cmentarzu w Bateias oraz Kapituła po raz kolejny uświadomił nam, że podeszły wiek oraz choroby nie oszczędzą naszych współbraci. Stan personalny w Prowincji jest z każdym rokiem trudniejszy, co rodzi konkretne pytania o naszą przyszłość na Ziemi Krzyża Południa. Kiedy na początku 1992 roku przyjechałem do Brazylii, było nas tu prawie pięćdziesięciu. Obecnie zostało tylko 13, z czego średnia wieku wynosi ponad 68 lat. Na dodatek kilku współbraci zmaga się z poważnymi chorobami. Ufamy jednak, że skoro Opatrzność Boża, nas posłała do pracy na konkretny kontynent, do konkretnych ludzi, w konkretnym czasie i sytuacji nie powinniśmy ulec zniechęceniu, ale z głębokim zaufaniem kontynuować charyzmat naszego zgromadzenia i szukać na tej drodze własnego uświęcenia. Z oddaniem pragniemy kontynuować posługą duszpasterską i pisać kolejne karty historii Towarzystwa Chrystusowego na kontynencie południowoamerykańskim. Życie charyzmatem naszego zgromadzenia wyrażające się w posłudze wobec tutejszych Polonusów jest racją naszego dalszego bycia w tym kraju. Doświadczamy tego, że Brazylijska Polonia ciągle nas potrzebuje, co mimo upływającego czasu nadal dostrzegamy i czego jesteśmy świadomi.



